Robert Staszewski Kancelaria Radcy PrawnegoRobert Staszewski - radca prawny
Odszkodowania i zadośćuczynienia

Odszkodowanie a zadośćuczynienie - czym się różnią

Najkrócej, jak się da: odszkodowanie to pieniądze za to, co realnie straciłeś w portfelu - koszty, rachunki, utracony zarobek. Zadośćuczynienie to pieniądze za ból, cierpienie i krzywdę, której nie da się policzyć fakturą. To dwie różne rzeczy i bardzo często możesz żądać ich obu naraz.

Jeśli czytasz to po wypadku albo po błędzie lekarza, prawdopodobnie ktoś rzucił te dwa słowa, a Ty nie wiesz, o co właściwie walczysz. Spokojnie, rozłożymy to na czynniki pierwsze, na zwykłych przykładach.

Odszkodowanie - czyli zwrot tego, co Cię realnie kosztowało

Odszkodowanie naprawia szkodę majątkową. Chodzi o to, żeby przywrócić Twój portfel do stanu sprzed zdarzenia. Jeśli przez cudzy błąd wydałeś pieniądze albo ich nie zarobiłeś - to właśnie tu.

Polskie prawo dzieli tę szkodę na dwie części (mówi o tym Kodeks cywilny):

Cecha odszkodowania jest prosta: jest wymierne. Da się je policzyć i, co najważniejsze, trzeba je udokumentować. Bez dowodu kwota wisi w powietrzu.

Zadośćuczynienie - czyli pieniądze za krzywdę, nie za rachunki

Zadośćuczynienie dotyczy szkody niemajątkowej, czyli krzywdy. Tu nie chodzi o to, ile wydałeś, tylko ile wycierpiałeś.

Składa się na to między innymi:

Tu nie ma faktury. Dlatego zadośćuczynienie jest ocenne - to sąd ustala jego wysokość, biorąc pod uwagę rozmiar cierpienia, wiek, skutki na przyszłość i to, jak wypadek zmienił Twoje życie. Nie istnieje sztywny cennik "ręka tyle, noga tyle".

Najprościej na przykładzie

Wyobraź sobie, że potrącił Cię samochód na pasach. Łamiesz nogę.

Po stronie odszkodowania policzysz: koszty operacji i rehabilitacji, leki, taksówki na wizyty, zniszczoną kurtkę i telefon, a także trzy miesiące, w których nie pracowałeś i nie zarobiłeś. To wszystko da się zsumować do konkretnej kwoty.

Po stronie zadośćuczynienia jest to, czego nie kupisz za pieniądze: ból przy złamaniu, miesiące w gipsie, lęk przed przechodzeniem przez ulicę, blizna, kulawy chód i to, że już nie zagrasz w piłkę z synem tak jak kiedyś.

Widzisz różnicę? Jedno zdarzenie, dwa zupełnie różne roszczenia. I możesz żądać obu naraz.

Czy mogę dostać i jedno, i drugie?

Tak. To bardzo częsta sytuacja. Wypadek komunikacyjny, błąd medyczny czy upadek na nieodśnieżonym chodniku zwykle rodzą jednocześnie szkodę majątkową i krzywdę. Żądasz wtedy:

To, że dostaniesz zwrot kosztów leczenia, nie wyklucza pieniędzy za krzywdę - i odwrotnie.

A co przy śmierci osoby bliskiej?

To osobny, trudny temat. Najbliższym członkom rodziny zmarłego może przysługiwać zadośćuczynienie za doznaną krzywdę - czyli za ból po stracie. Obok tego bywa odszkodowanie, gdy przez śmierć bliskiego pogorszyła się Wasza sytuacja majątkowa (np. zmarły utrzymywał rodzinę). To sprawy bardzo indywidualne i tu naprawdę warto je omówić z prawnikiem.

Renta - trzecia rzecz, o której warto wiedzieć

Czasem skutki wypadku ciągną się latami. Jeśli straciłeś zdolność do pracy, Twoje potrzeby się zwiększyły (stała rehabilitacja, opieka) albo zmniejszyły się Twoje widoki na przyszłość, możesz domagać się renty - czyli świadczenia wypłacanego regularnie, a nie jednorazowo. To nie to samo co jednorazowe odszkodowanie czy zadośćuczynienie i można jej dochodzić obok nich.

Jak to udokumentować - serce każdej sprawy

Tu wracamy do najważniejszego praktycznego rozróżnienia.

Odszkodowanie - zbieraj papiery

Skoro szkoda majątkowa jest wymierna, musisz ją pokazać czarno na białym. Zbieraj i przechowuj:

  1. faktury i paragony za leczenie, leki, sprzęt, rehabilitację,
  2. bilety i potwierdzenia kosztów dojazdów,
  3. dokumenty zniszczonych rzeczy (rachunki zakupu, zdjęcia),
  4. zaświadczenie o zarobkach i o czasie zwolnienia, żeby wykazać utracony dochód.

Zasada jest brutalnie prosta: nie ma dokumentu, trudno o zwrot. Dlatego zbieraj wszystko, nawet drobne paragony.

Zadośćuczynienie - pokaż rozmiar cierpienia

Krzywdy nie udowodnisz fakturą, ale udowodnisz ją dokumentacją medyczną i opisem swojej sytuacji. Liczą się:

Dlatego dokumentacja medyczna jest tak cenna - to ona pokazuje sądowi, przez co przeszedłeś. Proś o kopie, nie wyrzucaj wypisów, opisz sobie na bieżąco, co Cię boli i czego nie możesz robić.

Najczęstszy błąd poszkodowanych

Wiele osób po wypadku żąda tylko zwrotu kosztów leczenia, bo to jedyne, co przychodzi im do głowy. A o pieniądze za ból i cierpienie - czyli zadośćuczynienie - w ogóle nie upomina się, bo nie wie, że może. W efekcie dostaje ułamek tego, co faktycznie im się należy.

Drugi częsty błąd to godzenie się na pierwszą propozycję ubezpieczyciela. Bywa, że jest ona zaniżona albo obejmuje tylko jedną z tych dwóch rzeczy.

Jeśli nie masz pewności, co dokładnie Ci przysługuje i jak to wyliczyć, napisz albo zadzwoń - pierwsza, wstępna analiza Twojej sprawy jest bezpłatna. Spojrzę na dokumenty, powiem, czego realnie możesz żądać i czy warto walczyć dalej. Telefon: 693 70 70 78, e-mail: kancelaria@robertstaszewski.pl. Lepiej zapytać raz za dużo niż stracić pieniądze, które Ci się należą.

Masz podobną sprawę?

Pierwsza analiza sprawy jest bezpłatna. Opisz krótko sytuację, a podpowiem, jakie masz możliwości i co warto zrobić w pierwszej kolejności.

Umów konsultację  lub zadzwoń: 693 70 70 78

Najczęstsze pytania

Odszkodowanie a zadośćuczynienie - czy to to samo?
Nie. Odszkodowanie to zwrot strat majątkowych (koszty, utracony zarobek, zniszczone rzeczy), które trzeba udokumentować. Zadośćuczynienie to pieniądze za krzywdę niemajątkową - ból i cierpienie - których wysokość ocenia sąd. To dwa różne roszczenia.
Czy mogę żądać odszkodowania i zadośćuczynienia jednocześnie?
Tak. Przy wypadku czy błędzie medycznym najczęściej powstaje i szkoda majątkowa, i krzywda, więc możesz dochodzić obu świadczeń naraz. Otrzymanie jednego nie wyklucza drugiego.
Co jest najważniejsze, żeby uzyskać zadośćuczynienie?
Dokumentacja medyczna i wykazanie rozmiaru cierpienia. Karty ze szpitala, opisy leczenia, zaświadczenia o uszczerbku na zdrowiu oraz Twoja relacja o tym, jak wypadek zmienił codzienne życie. To na ich podstawie sąd ustala wysokość kwoty.
Robert Staszewski - radca prawny, Wrocław

Prowadzę sprawy rozwodowe i rodzinne, o odszkodowania i zadośćuczynienia, windykacyjne oraz obsługę prawną firm. Jeśli potrzebujesz pomocy, napisz na kancelaria@robertstaszewski.pl lub zadzwoń 693 70 70 78.

Ten artykuł ma charakter ogólny i informacyjny. Nie zastępuje indywidualnej porady prawnej - każda sprawa jest inna, dlatego przed podjęciem decyzji warto skonsultować ją z radcą prawnym.