Zakaz konkurencji w umowie B2B - kiedy jest ważny i czy należy się wynagrodzenie
Jeśli podpisujesz kontrakt B2B z klauzulą o zakazie konkurencji, najkrócej odpowiadając: taki zakaz co do zasady jest ważny. Umowa między przedsiębiorcami działa na zasadzie swobody umów z Kodeksu cywilnego, więc strony mogą same ustalić, czego jedna z nich nie będzie robić, przez jaki czas i na jakim obszarze. To nie jest umowa o pracę i nie stosuje się do niej przepisów o zakazie konkurencji z Kodeksu pracy.
To jednak nie znaczy, że można wpisać do kontraktu dowolnie szeroki zakaz i będzie on działał w każdej sytuacji. Zakaz konkurencji B2B bywa nieważny lub podważalny, gdy jest rażąco nadmierny, ogranicza drugą stronę w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego albo faktycznie odbiera jej możliwość zarobkowania bez żadnej rekompensaty. Poniżej tłumaczę, kiedy taka klauzula jest skuteczna, co powinna zawierać i o co pyta mnie najwięcej osób - zarówno tych, które chcą zakaz nałożyć, jak i tych, które mają go podpisać.
Czym jest zakaz konkurencji w kontrakcie B2B
Zakaz konkurencji to zobowiązanie, że nie będziesz prowadzić działalności konkurencyjnej wobec drugiej strony - samodzielnie, w ramach innej firmy albo współpracując z konkurentem swojego kontrahenta. W relacji między dwoma przedsiębiorcami podstawą jest swoboda umów. Mówiąc wprost: to, co strony uzgodnią i zapiszą, w dużej mierze je wiąże.
Dlatego zakres takiego zakazu w B2B potrafi być szerszy i bardziej elastyczny niż w umowie o pracę. Strony mogą ustalić, co dokładnie uznają za konkurencję, jak długo zakaz obowiązuje i czy obejmuje też okres po zakończeniu współpracy. Z tej samej przyczyny trzeba czytać taką klauzulę bardzo uważnie, bo nikt za Ciebie nie złagodzi jej skutków.
Czym różni się zakaz konkurencji w B2B od zakazu w umowie o pracę
To jest różnica, której najczęściej ludzie nie znają. W umowie o pracę zakaz konkurencji po ustaniu zatrudnienia wymaga, żeby pracodawca wypłacał byłemu pracownikowi odszkodowanie. Kodeks pracy przewiduje tu ustawowe minimum. Jeśli pracodawca nie zapłaci, pracownik w praktyce odzyskuje swobodę działania.
W B2B takiego automatu nie ma. Przepisy nie nakazują płacić przedsiębiorcy za to, że powstrzyma się od konkurencji po zakończeniu kontraktu. Jeśli więc podpiszesz kontrakt, w którym zgadzasz się nie konkurować przez rok po jego zakończeniu, a umowa nie przewiduje za to ani złotówki - to co do zasady Cię wiąże.
Innymi słowy: przedsiębiorca na kontrakcie ma mniejszą ochronę niż pracownik. Nie zakładaj, że skoro w umowie o pracę coś się należy, to w B2B będzie tak samo. Nie będzie, chyba że sami to zapiszecie.
Co powinien zawierać dobrze napisany zakaz konkurencji
Dobra klauzula jest precyzyjna. Im mniej niedopowiedzeń, tym mniej sporów. Niezależnie od tego, po której stronie stołu siedzisz, zwróć uwagę na te elementy:
- Definicja działalności konkurencyjnej - co konkretnie jest zakazane. Czy chodzi o tę samą branżę, tych samych klientów, ten sam rodzaj usług. Zapis "działalność konkurencyjna" bez doprecyzowania to proszenie się o kłótnię.
- Zakres podmiotowy - czy zakaz obejmuje tylko pracę dla konkurencji, czy też prowadzenie własnej firmy, udziały w innych spółkach, doradztwo.
- Terytorium - cała Polska, jedno województwo, konkretni klienci. Zakaz "na całym świecie" przy lokalnej działalności brzmi efektownie, ale łatwiej go podważyć.
- Czas trwania - jak długo zakaz obowiązuje po zakończeniu kontraktu. Kilka miesięcy to co innego niż kilka lat.
- Kara umowna - ile zapłaci ten, kto złamie zakaz, i za co dokładnie.
- Ekwiwalent - czy za powstrzymanie się od konkurencji po zakończeniu umowy przysługuje jakieś wynagrodzenie.
Zasada jest prosta: im węższy i bardziej konkretny zakaz, tym pewniejszy. Im szerszy i bardziej ogólny, tym większe ryzyko, że ktoś go skutecznie zakwestionuje.
Zakaz w trakcie umowy a zakaz po jej zakończeniu
To dwie różne sytuacje i warto je rozdzielić.
W trakcie trwania kontraktu zakaz konkurencji jest naturalny i rzadko budzi wątpliwości. Trudno oczekiwać, że będziesz świadczyć usługi dla kogoś i jednocześnie podbierać mu klientów. Lojalność w czasie współpracy to coś oczywistego.
Po zakończeniu kontraktu robi się ciekawiej. Tutaj zakaz realnie ogranicza Twoją możliwość zarabiania, bo nie łączy Cię już z drugą stroną żadna współpraca. I właśnie przy zakazie po zakończeniu umowy najczęściej pojawia się pytanie o rekompensatę i o to, czy zapis nie jest zbyt daleko idący.
Kiedy zakaz konkurencji może być nieważny lub podważalny
Swoboda umów nie jest nieograniczona. Nawet w B2B klauzula może zostać uznana za nieważną w całości lub w części. Dzieje się tak najczęściej, gdy zakaz:
- jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego - czyli rażąco niesprawiedliwy, wykorzystujący silniejszą pozycję jednej strony;
- jest rażąco nadmierny - obejmuje wszystko, wszędzie i na bardzo długo, bez realnego uzasadnienia interesem drugiej strony;
- przy bardzo szerokim zakresie nie przewiduje żadnego ekwiwalentu, a przez to faktycznie pozbawia przedsiębiorcę możliwości wykonywania zawodu.
Nie ma tu sztywnej tabelki. Sąd ocenia całość: jak szeroki jest zakaz, jak długo trwa, czy jest za niego jakaś zapłata i czy strony miały równą pozycję. Dlatego mówię klientom ogólnie - to zawsze zależy od konkretnego zapisu i okoliczności, a nie od jednej magicznej reguły.
Czy w B2B trzeba płacić za powstrzymanie się od konkurencji
Nie ma takiego obowiązku ustawowego. Można zgodnie z prawem zawrzeć zakaz konkurencji po zakończeniu kontraktu bez żadnego wynagrodzenia i taki zapis co do zasady wiąże.
Jest jednak drugie dno. Brak jakiegokolwiek ekwiwalentu przy bardzo szerokim i długim zakazie bywa argumentem za jego podważeniem. Logika jest taka: jeśli ktoś odbiera drugiej stronie możliwość zarabiania na kilka lat w całej branży i nic za to nie oferuje, łatwiej uznać taki zapis za sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.
Dlatego jeśli nakładasz szeroki zakaz, rozważ zapłatę za okres po zakończeniu umowy - nie dlatego, że musisz, ale dlatego, że to wzmacnia klauzulę. A jeśli masz podpisać zakaz bez rekompensaty, potraktuj to jako sygnał do negocjacji.
Kary umowne za złamanie zakazu
Kara umowna to najczęstszy sposób zabezpieczenia zakazu konkurencji. Zamiast udowadniać dokładną wysokość szkody, strona pokrzywdzona żąda z góry ustalonej kwoty.
Jeśli nakładasz zakaz: zadbaj, by kara była realna i jasno przypisana do konkretnego naruszenia. Jeśli masz podpisać: sprawdź, czy kara nie jest zawrotna w stosunku do Twoich zarobków z tego kontraktu. Rażąco wygórowaną karę umowną można próbować obniżyć, ale lepiej nie liczyć na to z góry i wynegocjować rozsądną kwotę od razu.
Na co uważać, podpisując kontrakt z zakazem konkurencji
- Czytaj definicję konkurencji - mgliste sformułowania zadziałają na Twoją niekorzyść.
- Sprawdź, jak długo zakaz obowiązuje po zakończeniu współpracy i czy jest za to zapłata.
- Policz karę umowną i odnieś ją do realnych przychodów z umowy.
- Zwróć uwagę na terytorium i krąg klientów objętych zakazem.
- Jeśli coś jest zbyt szerokie, negocjuj zawężenie zakresu albo dodanie ekwiwalentu.
Jeśli nie masz pewności, czy klauzula w Twoim kontrakcie jest ważna i co realnie Ci grozi, nie zgaduj. Chętnie przeanalizuję Twoją umowę pod kątem zakazu konkurencji i kar umownych oraz podpowiem, co warto zmienić - zanim ją podpiszesz albo zanim podejmiesz decyzję o zmianie branży czy klienta. Zadzwoń: 693 70 70 78.
Masz podobną sprawę?
Pierwsza analiza sprawy jest bezpłatna. Opisz krótko sytuację, a podpowiem, jakie masz możliwości i co warto zrobić w pierwszej kolejności.
Umów konsultację lub zadzwoń: 693 70 70 78Najczęstsze pytania
Ten artykuł ma charakter ogólny i informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani opinii prawnej. Każda sprawa jest inna, dlatego w swojej sprawie skonsultuj się z radcą prawnym.
